Bazagmin.pl

Przegląd prasy

Spór gdańskich radnych o dyscyplinę

Oceń:

Gdański radny PiS Zdzisław Kościelak zapowiada skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego na uchwałę nakładającą kary finansowe na rajców niebiorących udziału w głosowaniach

We wrześniu gdańscy radni zaostrzyli dyscyplinujące ich przepisy. Głosami PO przegłosowali zapis mówiący o potrąceniu 10 proc. diety radnego "w przypadku niebrania udziału w głosowaniu nad projektami uchwał, rezolucji, apeli lub oświadczeń w więcej niż 30 proc. głosowań podczas sesji, z wyłączeniem głosowań w sprawach formalnych". Bo w trakcie sesji, wielu, zamiast głosować, zajętych było np. rozmowami w kuluarach. - Ten przepis narusza moje prawa, także swobodę wykonywania mandatu radnego - uważa Kościelak, który był przeciwny uchwale. - Nieuczestniczenie w głosowaniach w podręcznikach politologii nazywane jest "prawem do obstrukcji parlamentarnej" i jest fundamentalnym uprawnieniem członka każdego gremium przedstawicielskiego, gwarantowanym przez obowiązujące akty prawne.

Radny powołuje się m.in. na ustawę o samorządzie gminnym, która mówi, że "uchwały rady gminy zapadają zwykłą większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu rady". - Głosowanie nie jest obowiązkiem radnego, ale prawem - kontynuuje radny PiS. - Przecież czasem zdarzają się niejasne sytuacje, naciski, silne lobby i wielu woli nie brać udziału w głosowaniu, bo głos "za" lub "przeciw" to zawsze opowiedzenie się po jakiejś stronie.

 

Ósmego października Kościelak wezwał radę do usunięcia - jak to ujął - naruszenia prawa. - Taką procedurę wskazał mi wojewódzki sąd administracyjny. Dopiero po wyczerpaniu tej drogi będę mógł złożyć skargę - tłumaczy rajca. - Czekam na odpowiedź przewodniczącego.

Ale tej nie będzie. - Prawnik rady polecił mi nie odpowiadać, bo to zawsze wdawanie się w polemikę - mówi szef gdańskiej rady Bogdan Oleszek (PO). - Nie mam takiego obowiązku. Gdy do biura rady trafiło pismo radnego Kościelaka uchwała była kontrolowana przez wojewodę, który sprawdza zgodność z prawem wszystkich uchwał. Nie stwierdzono nieprawidłowości, uznałem więc sprawę za zamkniętą.

Co dalej? Radny Kościelak po 60 dniach ciszy ze strony przewodniczącego Oleszka, czyli po 7 grudnia, może złożyć skargę do WSA. - I tak zrobię - zapowiada polityk PiS.

Wieści samorządowe