Wyszukiwarka samorządów:
Powoli, ociężale, ale wreszcie ruszyliśmy naprzód w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Wczoraj magistrat rozstrzygnął konkurs na operatora programu ESK. Dlaczego to takie ważne? Bo władze miasta zdecydowały, że to właśnie zewnętrzna firma przygotuję naszą strategię walki o ten cenny tytuł. Dopóki jej nie było, praca koncepcyjna polegała tylko na szumnych zapowiedziach. A czas uciekał. Teraz wiemy już, że miejskim kulturalnym think tankiem zostały na najbliższe trzy lata połączone siły poznańskiego i warszawskiego oddziału agencji public relations Profile.
Skorzystamy wszyscy
Czasu na przygotowanie poznańskiej oferty zostało naprawdę bardzo
niewiele, a konkurencja jest ostra. O tytuł ubiega się aż 10 polskich
miast, wśród nich Gdańsk, Łódź, Toruń, Warszawa i Wrocław. Widać więc,
że bardzo trudno będzie znaleźć się nawet na tzw. krótkiej liście
(najwyżej czterech kandydatów), która zostanie wyłoniona już za rok
przez komisję selekcyjną złożoną z siedmiu członków mianowanych przez
instytucje europejskie i sześciu przez polski rząd. Mamy około 10
miesięcy na przygotowanie atrakcyjnego wniosku.
Niby dużo,
ale patrząc na to, co już zrobili inni - m.in. atrakcyjne filmy
reklamujące wielokulturowość Łodzi, z wypowiedziami Davida Lyncha, Jana
A.P. Kaczmarka, czy Andrzeja Wajdy albo poparcie Krzysztofa
Pendereckiego i Rafała Blechacza dla Torunia - widać, że jesteśmy
daleko w tyle. Konkurenci wiedzą już, "co" i "jak", my na razie wiemy
"kto". Ale warto kibicować agencji Profile, by udało im się przygotować
dobry projekt. Z jakiego powodu? To bardzo proste: według badania
zamówionego przez Komisję Europejską na temat miast, które były
Europejskimi Stolicami Kultury w latach 1995-2004 (tak zwany "Raport
Palmera"), zwycięzca może otrzymać z różnych źródeł kilkadziesiąt
milionów euro na cele kulturalne. To musi się pozytywnie odbić na
jakości życia w mieście. Jest więc o co się bić!
Taki mamy plan
Profile pokonało w konkursie instytut IKER. Nieoficjalnie wiadomo, że
oferta zwycięzców była tańsza - swoje usługi wycenili na ponad 12 mln
zł. W czym jeszcze byli lepsi? Na razie się nie dowiemy. Dlaczego? -
Przez dwa tygodnie można się odwoływać od wyników konkursu, dlatego
przez ten czas nie będziemy merytorycznie komentować naszego wyboru -
tłumaczy "Gazecie" wiceprezydent Sławomir Hinc. - Konferencję prasową,
podczas której odpowiemy na wszystkie pytania, planujemy na 6
października.
Co proponuje Profile? - Główny składnik naszych
działań to przygotowanie oferty kulturalnej na 2016 r., bo wbrew
obiegowym opiniom to ona będzie głównym kryterium oceny, a nie to, co w
miastach kandydackich dzieje się w tej chwili - mówi nam Krzysztof
Nowak, szef agencji. - Pójdziemy w stronę dialogu międzykulturowego,
przedstawimy Poznań jako miejsce spotkań różnych nurtów sztuki, miejsce
zarówno wielkich wydarzeń, jak i wielu mniejszych projektów. W związku
z tym bardzo duży nacisk położymy na rzeczy nieprofesjonalne, offowe,
alternatywne, tworzone przez młodych twórców. Chodzi o to, by wyjść
poza krąg oficjalnych instytucji, wciągać poznaniaków w nasze
działania, przekonać ich, że ESK to nie jest abstrakcyjna koncepcja,
ale rzecz ważna i dotycząca prawie każdego. Bo wygrywa tylko ten, kto
bardzo chce wygrać - to podstawa.
Inne pomysły na Poznań
Stolicę Kultury? Nowak: - Nie chodzi o to, by zrobić kilka dużych
imprez z wielkimi gwiazdami, które przyjadą, wystąpią i nazajutrz wrócą
do siebie - choć takie wielkie kulturalne "okręty flagowe" również sa
ważne - lecz o mnogość wydarzeń, często małych i kameralnych. Kiedy
analizowaliśmy programy miast, które do tej pory zdobywały tytuł
Stolicy Kultury, okazało się, że właśnie takie podejście oznaczało
sukces.
Pomoże nam Lord i ekologia
Profile chce również pociągnąć wątek ekologiczny w promocji
kulturalnego Poznania, czyli skorzystać z naturalnego kapitału, który
dała nam Konferencja Klimatyczna i festiwal Poznań dla Ziemi. Nie można
również nie wspomnieć, że w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy
Kultury dla Poznania polskiemu konsorcjum Profile pomoże francuska
firma Lord Cultural Resources, która ma ogromne doświadczenie w tego
typu projektach - realizowała programy kulturalne dla największych
światowych metropolii. W wypadku stolicy Wielkopolski ma podzielić się
swym know-how i zająć się europejską promocją naszej oferty.
Co dalej? Hasło promujące Poznań oraz idea przewodnia projektu powinny
być znane w ciągu kilku tygodni. Szczegółowych informacji możemy się
także spodziewać podczas konferencji prasowej 6 października.
Komentarz
Mam nadzieję, że zwycięskie Profile doprowadzą Poznań do wygranej w
konkursie na ESK 2016. To prawda, że dość ogólnikowe na razie
wypowiedzi szefa Profili mogą niepokoić mieszkańców, którzy chcą
wiedzieć, w jaki sposób Poznań zamierza zdystansować Warszawę, Łódź,
Wrocław czy Toruń. To prawda - oni zaczęli działać wcześniej,
przekonali do siebie znanych artystów: Lyncha, Wajdę, Blechacza - to
robi wrażenie. I zapewne będzie działało na jurorów. Ale pamiętajmy -
decydujące znaczenie będzie miał sam program. Dlatego, uważam, że nie
wszystko stracone. Ogromną szansę na wygraną daje nam - moim zdaniem -
współpraca Profili z francuską firmą Lord Cultural Resources. Na liście
jej klientów znaleźć można kilkaset instytucji (muzea, centra kultury)
z Europy, obu Ameryk, a nawet Afryki. Ich znakomite projekty dają
podstawy do myślenia, że może nam się udać.