Lekcje będą rozpoczynały się od logowania. Na każdym biurku: notebook.
Wszystkie podłączone do serwera z programami do multimedialnego
prowadzenia lekcji.
I tak na geografii, gdy będą "przerabiane" góry, na ekranach
komputerów uczniów pojawią się slajdy ze zdjęciami omawianych terenów. A
na chemii podczas tematu o budowie atomu każdy uczeń będzie mógł
skonstruować jego model w specjalnym programie w swoim notebooku.
W e-klasie będą możliwe rzeczy dotąd w szkołach niewykonalne. Na
przykład eksperymenty z kwasem siarkowym. Uczeń przeprowadzi je na
dotykowym ekranie tablicy interaktywnej podłączonej do osobistych
notebooków uczniów. Zeszyty i podręczniki też będą, bo, jak tłumaczy
dyrektor szkoły, nie chodzi o to, by uczniowie tylko klikali. Ale
oszczędzą czas, bo nie będą notować wszystkiego, co potrzebne. Większość
materiału znajdą przecież w systemie.
Dyrektor Gimnazjum nr 56 Sławomir Eliks planował utworzenie
e-klasy przez ostatnie dwa lata. - Oszczędzaliśmy gdzie tylko się dało.
Miałem wybór: albo zrobić nową podłogę, albo kupić notebooki - opowiada.
Kosztem m.in. kilku remontów udało się zebrać pieniądze na 28
komputerów osobistych, które trafią do szkoły w kwietniu. Także w
kwietniu rozpocznie się cykl szkoleń dla nauczycieli. Kolejne e-klasy
szkoła chce otwierać w następnych latach.
Miasto popiera pomysł gimnazjum. - Założenia są super. Dzięki
takim rozwiązaniom nauczyciel i uczeń będą odbierać na tych samych
falach. Mam nadzieję, że szybko pojawią się inne szkoły, które będą
chciały uruchomić takie klasy - mówi Piotr Mróz, wicedyrektor wydziału
oświaty.
Dyrektor Sławomir Eliks twierdzi, że e-klasa nie jest niczym
niezwykłym. - Taką zmianę sposobu nauczania wymusza świat w XXI w.
Uczniowie korzystają z komputerów na co dzień i w szkole też powinni.
Dostarczamy im narzędzie, dzięki któremu szybciej nauczą się materiału, a
lekcje będą ciekawsze. Już dziś lekcja z samym wykładem nauczyciela
zdarza się bardzo rzadko - mówi Eliks. Dlatego szkoła od kilku lat
wyposaża sale w nowoczesne sprzęty. W każdej klasie coś jest: albo duży,
plazmowy telewizor, albo tablice interaktywne, laptopy, rzutniki czy
okulary 3D. Co to daje uczniom? - Nie jest nudno, chce się iść na lekcje
- mówią Gosia i Klaudia z II klasy.
Szkoła korzysta też z platform e-learningowych, dzięki którym
poza normalną, tradycyjną lekcją, nauka odbywa się za pośrednictwem
komputerów. W specjalnych programach nauczyciel gromadzi wszystkie
materiały, które przerabiał na lekcji, tworzy testy, odpowiada na
pytania uczniów lub wyjaśnia dokładnie to, co było na lekcji. Choć to
dodatkowa praca, nauczyciele twierdzą, że w efekcie czas oszczędza i
uczeń, i nauczyciel. - Dzięki platformie uczeń i nauczyciel w każdym
momencie mogą znaleźć się znów na lekcji. Można przerobić to, czego nie
zdążyliśmy omówić na lekcji, można zadać nauczycielowi pytanie, a czasem
łatwiej to zrobić właśnie w ten sposób - mówi Krzysztof Winnicki,
nauczyciel informatyki i techniki w Gimnazjum 56, który zajmuje się
wdrażaniem w szkole e-learningu.
Nabór do e-klasy ruszy wraz z naborem do gimnazjów, czyli 1
kwietnia. Aby dostać się do niej, uczeń musi spełnić kilka warunków.
Najważniejsze z nich: co najmniej bardzo dobra ocena z informatyki oraz
dobre oceny z wszystkich przedmiotów, także z zachowania.