- Prawie rok temu prezydent, który wtedy był jeszcze kandydatem na to
stanowisko, zadeklarował, że powoła pełnomocniczkę do spraw równego
statusu kobiet i mężczyzn - mówi Sandra Ejsymont z Kampanii przeciw
Homofobii. - Teraz mu o tym przypominamy.
Przedstawiciele koalicji stowarzyszeń Manifa spotkali się w środę
w ratuszu z Piotrem Grzymowiczem, aby wręczyć mu petycję i przypomnieć
o przedwyborczych obietnicach. - Zależy nam na powołaniu na to
stanowisko osoby o szerokich kompetencjach, dużych chęciach oraz
realnych możliwościach i skuteczności działania - czytamy w piśmie.
Jak pomysłodawcy inicjatywy wyobrażają sobie działalność
pełnomocniczki? - Przede wszystkim należałoby przeprowadzić audyt
równościowy, aby sprawdzić, jak przedstawia się sytuacja kobiet i
mężczyzn - tłumaczy Katarzyna Tobolska z Zielonych 2004. -
Pełnomocniczka mogłaby np. opiniować budżet po to, aby sprawdzać, jakie
wydatki i inwestycje przynoszą korzyści przede wszystkim mężczyznom,
jakie kobietom, i czy ich ilość jest porównywalna.
- To nie jest tak, że nagle coś wymyśliliśmy, wyważyliśmy drzwi -
dodaje Monika Falej z Fundacji Inicjatyw Kobiet Aktywnych. - Takie są
standardy unijne.
Społecznicy chcieliby też, aby była to osoba, do której mogliby
się zwracać ludzie czujący się dyskryminowani, np. w pracy, z powodu
płci. Pełnomocnik mógłby im pomagać w rozwiązywaniu takich problemów,
m.in. podpowiadając, na jakie przepisy prawne mogą się powołać.
Piotr Grzymowicz deklaruje, że wkrótce takie stanowisko powstanie
w ratuszu. - Dyskutowaliśmy na ten temat wielokrotnie - zapewnia. -
Chcielibyśmy, żeby ta osoba reprezentowała interesy zarówno kobiet, jak
i mężczyzn. Myślę, że wspólnie będziemy mogli zrobić bardzo wiele dla
mieszkańców miasta.
Prezydent zapewnia, że docenia panie, ich pracowitość i
zaangażowanie w to co robią. Żartuje też, że Olsztynem rządzą głównie
kobiety, bo on i jego zastępca są zdominowani ilościowo przez panią
wiceprezydent i sekretarz oraz skarbniczkę.
Przedstawiciele ratusza mówią, że pełnomocnikiem nie powinien być
urzędnik, ale społecznik. Podobnie jak jest w przypadku miejskiego
rzecznika rowerzystów. Dzięki temu nie będzie traktowany jak osoba,
która cały dzień spędza za biurkiem i przekłada papierki, zamiast
naprawdę działać. Nieurzędnik wzbudza też większe zaufanie społeczne.
Dyskusja na temat tego, jaki zakres obowiązków i uprawnień powinna
mieć przyszła pełnomocniczka, będzie się toczyć podczas środowej
debaty, która rozpocznie się o godz. 17 w Gazeta Cafe (ul. Kołłątaja
21).
Wtedy społecznicy zaprezentują też materiały, które przygotowała
dla olsztynian warszawska pełnomocniczka ds. przeciwdziałania
dyskryminacji. Uczestnicy spotkania zastanowią się, które rozwiązania
można by wprowadzić u nas. Później będą organizowane kolejne robocze
spotkania, aby powołanie pełnomocniczki było możliwe jak najszybciej.
- Warszawa zawsze jest pierwsza, ale my możemy być liderem, jeśli
chodzi o mniejsze miejscowości - przekonuje Katarzyna Tobolska. -
Jesteśmy pewni, że decyzja o powołaniu pełnomocnika sprawi, że Olsztyn
będzie wzorem do naśladowania i przyczyni się do znacznej poprawy
wizerunku miasta.